FAQ | Spis Tematow | Szukaj | Użytkownicy | Album | Rejestracja | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Koty i chrześcijaństwo (z książki wzięte)
Autor Wiadomość
Aneta 
Administrator


Imię mojego kota: Alfred vel Czubek
Imię mojego kota: Dzikus
Moje Koty za TM: Leon
Wiek: 41
Dołączyła: 21 Lis 2013
Posty: 457
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10 Styczeń 2014, 16:10   Koty i chrześcijaństwo (z książki wzięte)

W przypisach książki pt.: "Salve Roma! Koci kryminał", autor Akif Pirincci obrazowo opisał jak kształtował się stosunek ludzi do kotów na tle chrześcijaństwa. Poniżej cytuję słowa autora - przypis 5, strona 209 i 210.

" Koty i chrześcijanie mogliby właściwie żyć w błogiej harmonii - jedni i drudzy przywędrowali do Europy z tego samego zakątka ziemi i odnotwali dobry start na tym kontynencie. Mruczki dzieliły cele z pierwszymi bogobojnymi osadnikami i nie dawały myszom dobrać się do zapasów żywności. W samej Biblii nie znajdziemy wzmianki o kotach - z wyjątkiem lwów. Podobno pojawiły się w pierwopisach, jednak fragmenty te zostały później jakoby wykreślone. Mówi się, że Żydzi brali za złe kotom sakralne znaczenie, jakie przypisywali im ich wrogowie, starożytni Egipcjanie.
Wczesne chrześcijaństwo było jednak przychylnie nastawione do kotów. Jak głosi legenda, w roku 600 papież Grzegorz I udzielił pewnemu mnichowi audiencji. Aby poddać próbie pokorę i posłuszeństwo mnicha, papież nakazał mu ofiarować to, co najbardziej ukochał. Wtedy pobożny człek wyciągnął z rękawa swojego habitu kotka. Papież z uśmiechem potrząsnął ręką i również wyjął z rękawa kota. Przede wszystkim prości ludzie widzieli w znaku 'M' na czole prążkowanych kotów symbol Matki Boskiej. Kot był również jedynym domowym zwierzęciem, które wolno było trzymać w niektórych klasztorach żeńskich. W sztuce religijnej Maryja przedstawiana jest często z małym kotkiem u stóp.
Jednak we wczesnym średniowieczu, kiedy pokonane zostały ostatecznie wpływy pogańskich bóstw i chrześcijaństwo rozpoczęło swój zwycięski pochód, nastąpiła fatalna zmiana poglądów. W jednej chwili zabiegający o wpływy Kościół zaczął bezlitośnie plenić wszelkie pozostałości urągających Bogu wierzeń ludowych. Ze szczególną zawziętością prześladowano koty, kojarzone z pogardzanym kultem płodności. To samo zwierzę, które jeszcze niedawno było szanowanym symbolem kobiecości i macierzyństwa, naznaczone zostało stygmatem 'bestii piekielnej'. Od tej pory lodowaty wiatr prześladowań wiał mu w oczy.
Pewien franciszkanin, brat Wojciech z Ratyzbony w połowie trzynastego wieku głosił w kazaniu, że z kocim oddechem rozsiewane są zarazki dżumy. Jednocześnie piętnował w ostrych słowach heretyków: 'Nazywamy ich dlatego kacerzami, bo charakterem swym najbliżsi są kocurom!'. Szczęśliwe czasy polowań na myszy i błogich drzemek na zapiecku bezpowrotnie minęły, kiedy papież Innocenty VIII w roku 1484 wydał brzemienną w skutki bullę Summis desiderantes affectibus. Tam zalecił prześladowanie i zabijanie kotów oraz tych, którzy udzieliliby im schronienia. Ci ostatni byli, zdaniem Kościoła, czarownikami i czarownicami, którzy zawarli pakt z diabłem.
Od dwunastego do czternastego wieku wszystkie innowiercze sekty zostały oskarżone o składanie hołdów diabłu, przybierającego postać wielkiego, czarnego kota. Zgrupowania religijne templariuszy i katarów zniesławiano, zarzucając im sprawowanie rytuałów, które wieńczył kanibalizm, składanie ofiar z dzieci, orgie, a także uroczysty pocałunek analny czarnego kota. Razem z kacerzami i 'czarownicami', również ich koty skazywano na męki piekielne i oddawano w ręce inkwizytorów. Wraz z nasilającymi się prześladowaniami czarownic, które trwały trzysta lat i czas rozkwitu przeżywały w XVI i XVII wieku, wiele kotów straciło życie na stosie, zginęło od miecza, lub zostało zabitych w inny okrutny sposób. Często posiadanie kota wystarczyło - szczególnie jeśli był czarny, a jego właścicielka stara i zniedołężniała - aby zostać uznaną za czarownicę, a następnie straconą.
Podczas świąt kościelnych odprawiano na kotach szczególnie sadystyczne egzorcyzmy. Wieszano je, podobnie jak czarownice, dzieciobójczynie, łotrów i bluźnierców, lub topiono w workach. Oblewano je smołą, obcinano im uszy i ogony, wrzucano do wrzątku. W noc świętojańską wkładano je do kosza, który biskup następnie uroczyście podpalał. W Ypern w zachodniej Flandrii istniał zwyczaj, że w lutym, 'kocim miesiącu' zrzucano żywe koty z wieży kościelnej. Wiele lat później ze spektaklu tego wyrosło beztroskie święto ludowe.
Mimo tych bezlitosnych prześladowań wielu ludzi nie odstąpiło od swych pogańskich przekonań i stworzyło warunki dla przetrwania dawnej kociej mitologii. We współczesnej kulturze powiązanie wyobrażenia kota i kobiety święci triumfy, w Europie północnej czarne koty znów uchodzą za zwiastun szczęścia. Resztki egipskiej wiary w boskie pochodzenie kotów przetrwały mroczne średniowiecze."
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group