FAQ | Spis Tematow | Szukaj | Użytkownicy | Album | Rejestracja | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
"Salve Roma! Koci kryminał" Akif Pirincci
Autor Wiadomość
Aneta 
Administrator


Imię mojego kota: Alfred vel Czubek
Imię mojego kota: Dzikus
Moje Koty za TM: Leon
Wiek: 41
Dołączyła: 21 Lis 2013
Posty: 457
Skąd: Warszawa
Wysłany: 7 Styczeń 2014, 15:35   "Salve Roma! Koci kryminał" Akif Pirincci

Wydawnictwo: Sic! , Wrzesień 2007
Liczba stron: 216

Tajemnice Wiecznego Miasta są pilnie strzeżone przed zwykłymi, dwunożnymi śmiertelnikami. Kiedy jednak postanawia odkryć je... kot Francis, każda, nawet najbardziej mroczna zagadka znajdzie rozwiązanie.
Bohater cyklu książek Akifa Pirinçci ma bowiem status kociego Sherlocka Holmesa. Owiany sławą najlepszego detektywa w świecie czworonogów, przybywa ze swym opiekunem do Rzymu, z nadzieją na udane wakacje. Parę godzin po przybyciu znajduje się już jednak na Largo Argentina, mając u swych łap brutalnie zmasakrowane kocie zwłoki. Podejmuje zatem śledztwo w sprawie tajemniczej serii mordów na przedstawicielach swojego gatunku. Prowadzi go ono prastarymi podziemiami miasta, śladem tajemniczej sekty teozofów, wprost do Watykanu...
Książka Akifa Pirinçci trzyma w napięciu i bawi jednocześnie - a to za sprawą wyjątkowego poczucia humoru, jakim dysponuje jej koci narrator. Dostarczy niezapomnianych wrażeń wielbicielom gatunku, miłośnikom kotów zaś pozwoli na ciekawy eksperyment: spojrzenie na świat oczami swoich ulubieńców. Salve Roma! może też posłużyć jako subiektywny przewodnik po Rzymie. Dla tych, którzy wolą chadzać własnymi drogami.

[ Dodano: 8 Styczeń 2014, 14:14 ]
Po przeczytaniu tego kryminału chciałam się z Wami podzielić kilkoma cytatami związanymi z kotami, a przede wszystkim z rasami kotów i nie tylko :) Autor bardzo ładnym językiem opisuje nie tylko środowisko kotów, ale i sam Rzym, architekturę i zabytki.

Głównym bohaterem i narratorem książki jest kot Francis - dachowiec. Oto co Francis mówi o swoim właścicielu:
"Gustaw? Cóż, jest to stutrzydziestokilowy, prawie łysy, wyglądem przypominający przeznaczony do rozbiórki silos przemysłowy - 'otwieracz do konserw', który - co dobre - zwykł otwierać mi puszki z karmą." (strona 9)
"To on zagwarantował mi od małego królewskie warunki życia, choć wprawdzie musiałem mu nieco w tym pomóc, urządzając głodówkę protestacyjną przeciwko podawaniu mi karmy niskiej jakości i tocząc zaciekłe walki o miejsce na ulubionym fotelu."
"Tak to właśnie Gustaw umieścił mnie w centralnym punkcie swego życia, sam zadawalając się rolą służącego." (strona 11)

A tu rozmowa mamy z kocięciem na temat psów:
"...wiesz, co to psy? To bardzo duże zwierzęta, mój mały, które pozostawiają bardzo duże odchody, lecz w przeciwieństwie do nas ich nie zasypują, aby ludzie mogli w nie wdepnąć, co z kolei psy bardzo śmieszy, mnie zresztą również, powiedziała mama..." (strona 19)

Opis kota rasy orientalnej bardzo przypomina opis kota rosyjskiego niebieskiego:
"Na środek wkroczył elegancki młodzian. Piękny i czysty jak jutrzenka. Przedstawiciel rasy kotów orientalnych krótkowłosych o lśniącej, jedwabistej sierści w kolorze hebanu wyglądał na nieznacznie zmodyfikowanego psa myśliwskiego - głowa w kształcie wąskiego klina, ogromne lejki uszu, błyszczące z siłą szmaragdów zielone oczy. Szczupły wysmukły tułów miał nieco wydłużony kształt, podobnie kończyny, wspomnieć należy również ogon, przypominający nieskończenie długiego węża." (strona 40)

Kotkę rasy Korat autor opisał tak:
"Miała ona pyszczek w kształcie serca, duże bystre, zielone oczy i szpiczaste uszy. Jej ciało było wyjątkowo pięknie umięśnione, a tułów wydłużony jakby za pomocą jakiejś komputerowej sztuczki drwiącej sobie z zasad anatomii. Znak rozpoznawczy jej rasy - krótka, przylegająca do skóry szaroniebieska sierść z wyraźnymi srebrnymi końcówkami - odróżniał ja od wszystkich innych przedstawicieli naszego gatunku. Kontrast pomiędzy włosami okrywowymi a podszyciem, uwidaczniający się podczas ruchu, wywoływał grę światła na delikatnej, długiej sierści, sprawiając, że wyglądała jak w blasku aureoli. Chociaż przodkowie wszystkich przedstawicieli tej rasy pochodzą z Tajlandii, dla mnie była ona doskonałą rzymską boginią. Wiedząc, że rasie Korat przypisywano moc przynoszenia szczęścia, nie miałem wątpliwości, że teraz wszystko musi się udać ..." (strona 125)

O pięknym persie:
"Kiedy odwróciwszy się, ujrzałem śnieżnobiałego persa przemierzającego łąkę... Wyglądał tak, jakby ktoś włożył tonę waty do prasy hydraulicznej i zgniótł ją na długość jednego łokcia. Wszystko w nim robiło wrażenie sprasowanego - maleńkie uszy ginące w futerku wyglądającym na świeżo wysuszone suszarką, niebieskie oczęta, głęboko zapadnięty u nasady, króciutki nosek, maleńkie nóżki, na których był w stanie tylko drobić kroczki, puszysty ogon... po prostu wszystko! Gdyby szalony czarodziej zamienił pekińczyka w przedstawiciela Felidae, rezultat byłby podobny. W osobie <persa> uwagę zwracał jedynie napuszony tułów - forma będąca sumą nadwagi i owej charakterystycznej eksplozji włosów. (strona 148)

A tutaj wyjaśnienie co to jest język łaciński:
"...kto nauczył cię tego języka, co do którego cały świat jest przekonany, że jest on wynalazkiem tekściarzy wymyślających reklamy leków?" (strona 128)

I jak myślicie, czy ta książka nie jest wyjątkowa?!
Myślę, że warto po nią sięgnąć nie tylko ze względu na kocią tematykę, ale również na przepiękny język i fantazyjne opisy - miłego czytania ;)

kryminal.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 805 raz(y) 10,97 KB

 
 
     
Autor Wiadomość
Aneta 
Administrator


Imię mojego kota: Alfred vel Czubek
Imię mojego kota: Dzikus
Moje Koty za TM: Leon
Wiek: 41
Dołączyła: 21 Lis 2013
Posty: 457
Skąd: Warszawa
Wysłany: 8 Styczeń 2014, 14:15   

Po przeczytaniu tego kryminału chciałam się z Wami podzielić kilkoma cytatami związanymi z kotami, a przede wszystkim z rasami kotów i nie tylko :) Autor bardzo ładnym językiem opisuje nie tylko środowisko kotów, ale i sam Rzym, architekturę i zabytki.

Głównym bohaterem i narratorem książki jest kot Francis - dachowiec. Oto co Francis mówi o swoim właścicielu:
"Gustaw? Cóż, jest to stutrzydziestokilowy, prawie łysy, wyglądem przypominający przeznaczony do rozbiórki silos przemysłowy - 'otwieracz do konserw', który - co dobre - zwykł otwierać mi puszki z karmą." (strona 9)
"To on zagwarantował mi od małego królewskie warunki życia, choć wprawdzie musiałem mu nieco w tym pomóc, urządzając głodówkę protestacyjną przeciwko podawaniu mi karmy niskiej jakości i tocząc zaciekłe walki o miejsce na ulubionym fotelu."
"Tak to właśnie Gustaw umieścił mnie w centralnym punkcie swego życia, sam zadawalając się rolą służącego." (strona 11)

A tu rozmowa mamy z kocięciem na temat psów:
"...wiesz, co to psy? To bardzo duże zwierzęta, mój mały, które pozostawiają bardzo duże odchody, lecz w przeciwieństwie do nas ich nie zasypują, aby ludzie mogli w nie wdepnąć, co z kolei psy bardzo śmieszy, mnie zresztą również, powiedziała mama..." (strona 19)

Opis kota rasy orientalnej bardzo przypomina opis kota rosyjskiego niebieskiego:
"Na środek wkroczył elegancki młodzian. Piękny i czysty jak jutrzenka. Przedstawiciel rasy kotów orientalnych krótkowłosych o lśniącej, jedwabistej sierści w kolorze hebanu wyglądał na nieznacznie zmodyfikowanego psa myśliwskiego - głowa w kształcie wąskiego klina, ogromne lejki uszu, błyszczące z siłą szmaragdów zielone oczy. Szczupły wysmukły tułów miał nieco wydłużony kształt, podobnie kończyny, wspomnieć należy również ogon, przypominający nieskończenie długiego węża." (strona 40)

Kotkę rasy Korat autor opisał tak:
"Miała ona pyszczek w kształcie serca, duże bystre, zielone oczy i szpiczaste uszy. Jej ciało było wyjątkowo pięknie umięśnione, a tułów wydłużony jakby za pomocą jakiejś komputerowej sztuczki drwiącej sobie z zasad anatomii. Znak rozpoznawczy jej rasy - krótka, przylegająca do skóry szaroniebieska sierść z wyraźnymi srebrnymi końcówkami - odróżniał ja od wszystkich innych przedstawicieli naszego gatunku. Kontrast pomiędzy włosami okrywowymi a podszyciem, uwidaczniający się podczas ruchu, wywoływał grę światła na delikatnej, długiej sierści, sprawiając, że wyglądała jak w blasku aureoli. Chociaż przodkowie wszystkich przedstawicieli tej rasy pochodzą z Tajlandii, dla mnie była ona doskonałą rzymską boginią. Wiedząc, że rasie Korat przypisywano moc przynoszenia szczęścia, nie miałem wątpliwości, że teraz wszystko musi się udać ..." (strona 125)

O pięknym persie:
"Kiedy odwróciwszy się, ujrzałem śnieżnobiałego persa przemierzającego łąkę... Wyglądał tak, jakby ktoś włożył tonę waty do prasy hydraulicznej i zgniótł ją na długość jednego łokcia. Wszystko w nim robiło wrażenie sprasowanego - maleńkie uszy ginące w futerku wyglądającym na świeżo wysuszone suszarką, niebieskie oczęta, głęboko zapadnięty u nasady, króciutki nosek, maleńkie nóżki, na których był w stanie tylko drobić kroczki, puszysty ogon... po prostu wszystko! Gdyby szalony czarodziej zamienił pekińczyka w przedstawiciela Felidae, rezultat byłby podobny. W osobie <persa> uwagę zwracał jedynie napuszony tułów - forma będąca sumą nadwagi i owej charakterystycznej eksplozji włosów. (strona 148)

A tutaj wyjaśnienie co to jest język łaciński:
"...kto nauczył cię tego języka, co do którego cały świat jest przekonany, że jest on wynalazkiem tekściarzy wymyślających reklamy leków?" (strona 128)

I jak myślicie, czy ta książka nie jest wyjątkowa?!
Myślę, że warto po nią sięgnąć nie tylko ze względu na kocią tematykę, ale również na przepiękny język i fantazyjne opisy - miłego czytania ;)
 
 
     
Autor Wiadomość
Aneta 
Administrator


Imię mojego kota: Alfred vel Czubek
Imię mojego kota: Dzikus
Moje Koty za TM: Leon
Wiek: 41
Dołączyła: 21 Lis 2013
Posty: 457
Skąd: Warszawa
Wysłany: 5 Marzec 2014, 14:25   

Dziś w internecie natrafiłam na wywiad z tłumaczką książek Akifa Pirincci, panią Małgorzata Rutkowską-Grajek. Tłumaczka kocich kryminałów w wywiadzie powiedziała "...Co ciekawe, w opowieści Francisa nie pada ani razu słowo „kot”. To wyraz tabu, pojawia się on dopiero w przypisach końcowych, które napisane zostały z ludzkiej perspektywy. W odniesieniu do bohaterów Francis często używa nazw ras. O ile w niemieckim nie zawierają one zakazanego słowa, po polsku mamy koty krótkowłose, szorstkowłose itd. Niemal na każdej stronie czaił się „kot”, którego musiałam jakoś obejść."
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania